Na ślub Magdy i Michała poszedłem wspólnie z kolegą Mariuszem. Robiliśmy reportaż na dwa aparaty dzięki czemu mogłem zrobić ujęcia, które będąc samemu są nie do wykonania. Zwykle mając do wyboru zdjęcie Pary Młodej idącej do ołtarza robi się je z przodu, tym razem mogłem wykonać je "z lotu ptaka". Poniżej efekty rozdwojenia fotografów.
Miła odmiana po ponad miesięcznej serii ślubów w postaci sesji ciążowej dała mi dużo radości. Jednak jest różnica kiedy robi się parę, a kiedy ma się przed obiektywem parę + brzuszek. Pozdrawiam.
Pomimo chłodu i zimnego wiatru dzielnie stawiliśmy czoła z Moniką i Piotrem niesprzyjającej pogodzie. Przy okazji zdjęć zaliczyliśmy niezłą wycieczkę po rolniczych terenach, zamkach i niezwykłych lasach.